Ona jest trzecią osobą, która w ostatnim czasie mówi, że coś się we mnie zmieniło. Wewnątrz i na zewnątrz.
Przestałam prostować włosy.
I pewna jestem kierunku. Jak nigdy dotąd.
Nawet nie sądziłam, że może to być aż tak widoczne.
środa, 17 kwietnia 2013
środa, 3 kwietnia 2013
środ(ek)a
Nie pojechałam dzisiaj do pracy. Rozłożyłam swoje centrum dowodzenia na stole i przesunęłam go pod okno w kuchni.
Słucham Melody Gardot, edytowałam kilka książek w biblioteczce na LubimyCzytać, napisałam do Michała, którego nie poznałam i popłakałam się, pisząc. Kilkanaście minut temu znów wyłączyli prąd. Od kilku dni, począwszy od Wielkiej Niedzieli, prąd znika na krócej lub dłużej. Bywa, że nawet na kilkanaście godzin.
Chyba wzrosła moje wrażliwość i sposób odczuwania (przeżywania?) pokory.
I tylko mój lateralny sposób myślenia twórczego nie daje mi spokoju.
To dobrze. Bardzo dobrze. Bo lubię ten stan.
Słucham Melody Gardot, edytowałam kilka książek w biblioteczce na LubimyCzytać, napisałam do Michała, którego nie poznałam i popłakałam się, pisząc. Kilkanaście minut temu znów wyłączyli prąd. Od kilku dni, począwszy od Wielkiej Niedzieli, prąd znika na krócej lub dłużej. Bywa, że nawet na kilkanaście godzin.
Chyba wzrosła moje wrażliwość i sposób odczuwania (przeżywania?) pokory.
I tylko mój lateralny sposób myślenia twórczego nie daje mi spokoju.
To dobrze. Bardzo dobrze. Bo lubię ten stan.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)