poniedziałek, 15 lipca 2013

neighbourhood

Doskonale pamiętam, kto i kiedy po raz pierwszy zaproponował mi podwiezienie, gdy stałam na przystanku jako nowa mieszkanka tego miejsca.
Dzisiaj, czekając na autobus, powiedziałam dziękuję czterem sąsiadom.
Nawet temu, który podczas awantur z szalonym panem pomaga mu uciekać przed policją. 
W minioną sobotę jednak coś się zmieniło. W minioną sobotę pomógł szalonego pana wsadzić do radiowozu po tym, jak groził, że wysadzi dom w powietrze.

2 komentarze:

  1. Tak to wygląda15 lipca 2013 13:08

    Nie ma to jak dobry sąsiad... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. szaleństwo sąsiedzkie

    taka niby solidarność, a później poczucie winy

    ech

    OdpowiedzUsuń